Tworzenie menu w Werandzie to proces, który zaczyna się od obserwacji – pór roku, produktów dostępnych lokalnie, nastroju miasta i potrzeb gości. Szef kuchni i jego zespół nie tylko gotują, ale słuchają i czują rytm Karkonoszy. To z tej bliskości z miejscem i ludźmi rodzą się pomysły na potrawy, które łączą regionalność z nowoczesnością.
Kuchnia Werandy to żywy organizm – tętni życiem od świtu do wieczora. Każdy członek zespołu ma swoje miejsce, zadania i pasję. To nie tylko kucharze, ale i kreatorzy doświadczeń – testują, smakują, rozmawiają. Wspólna burza mózgów często zaczyna się od jednego produktu, który inspiruje do stworzenia całego dania. Ich zaangażowanie i radość z gotowania czuć w każdym talerzu.
Gdy pojawia się pomysł, zespół przechodzi do testów. To czas intensywnych prób, poszukiwań proporcji, tekstur, smaków. Każde nowe danie musi przejść przez surowe sito wewnętrznej degustacji – bo tylko to, co naprawdę zachwyca, trafia do menu. Czasem inspiracją staje się wspomnienie domowego obiadu, innym razem – produkt, który właśnie przywiózł lokalny dostawca.
Menu w Werandzie nie jest stałe – ono oddycha z naturą. Zimą królują dania rozgrzewające, z mięsiwami, kiszonkami i aromatycznymi przyprawami. Latem – lekkie sałatki, warzywa, świeże zioła. Lokalność to więcej niż modny trend – to filozofia. Produkty od regionalnych producentów trafiają na talerze świeże, bez zbędnej drogi, co przekłada się na jakość i smak.
Dla zespołu Werandy jedzenie to nie tylko smak – to także wrażenie wizualne, zapach, kompozycja. Każde danie ma swoją historię, kolor i charakter. Czasem jest rustykalne i proste, czasem finezyjne jak z karty dużej restauracji – ale zawsze autentyczne. Gość ma nie tylko zaspokoić głód, ale też przeżyć coś pięknego, co zostanie z nim na dłużej.
Menu Werandy to połączenie domowej gościnności z profesjonalizmem kulinarnej pasji. Każda potrawa powstaje z myślą o tych, którzy przyjdą i zostaną na chwilę dłużej. To efekt pracy ludzi, którzy naprawdę lubią to, co robią – i potrafią opowiadać o tym nie słowami, a smakiem.