Karkonosze mają swoje legendy, szlaki i panoramy. Ale są też miejsca, które rzadko trafiają na pocztówki – schowane, nieoczywiste, nieco dzikie. Groty, szczeliny i jaskinie, które powstały przez ruchy geologiczne, siłę wody i czas, tworzą krajobraz bardziej surowy, mniej znany. Nie znajdziesz tu efektownych stalaktytów ani tras z barierkami. Znajdziesz coś innego – ciszę, chłód i cień, które opowiadają historię tej ziemi bez słów.
Ukryty niedaleko Szklarskiej Poręby, przy żółtym szlaku prowadzącym w stronę Wodospadu Szklarki, leży Dziurawy Kamień – niewielka, ale intrygująca formacja skalna z prześwitem, który przypomina okno. To nie tyle jaskinia, co geologiczna ciekawostka. Zimą zamarza, latem daje schronienie przed słońcem. Jest świetnym przystankiem na krótkim spacerze i dobrym miejscem, by zobaczyć, jak natura „rysuje” przestrzeń.
To jedna z najciekawszych grot w całym paśmie Karkonoszy, choć mało kto o niej słyszał. Położona niedaleko Śnieżnych Kotłów, powstała w wyniku osuwania się skał i wietrzenia granitu. Grota jest trudno dostępna, wymaga dobrej kondycji i znajomości terenu, ale nagrodą jest surowe, niemal księżycowe wnętrze. Miejsce, gdzie nawet w środku lata potrafi zalegać lód.
Nie każda jaskinia ma wejście jak z filmu przygodowego. Czasem to szczelina między głazami, wąska przestrzeń pod omszałą ścianą, przez którą wpada światło jak przez klucz. W rejonie Rozdroża Izerskiego znajdziesz kilka takich miejsc – wymagają czujności i wyobraźni. To przestrzenie bardziej do poczucia niż do eksploracji. Idealne dla tych, którzy lubią odkrywać po cichu.
Niedaleko Piechowic, w pobliżu potoku Mała Kamienna, znajduje się Złota Jama – dawne miejsce wydobycia kruszców, dziś opuszczone i zarośnięte. To grota z historią – mówi się, że w XVIII wieku ukrywano tu kosztowności podczas wojen. Dziś przyciąga bardziej przez aurę tajemnicy niż przez wielkość. Wejście jest niskie, ale wnętrze zaskakuje przestrzenią.
Wszystkie te miejsca mają jedną wspólną cechę – są kruche. Wystarczy zbyt wielu turystów, zbyt głośne zachowanie, zbyt wiele pozostawionych śmieci, by zaczęły znikać. Dlatego wędrówka do grot i jaskiń Karkonoszy to nie przygoda z mapą – to spacer z uważnością. Bo natura nie lubi rozgłosu. Tworzy w ukryciu – i tylko czasem pozwala się zobaczyć.